Forum www.bojowepsy.fora.pl Strona Główna

 Hodowla Tygrys Pit Bull red nose

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Garda
początkujący forumowicz



Dołączył: 20 Maj 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 14:16, 20 Maj 2016    Temat postu: Hodowla Tygrys Pit Bull red nose

Witam, mam zarezerwowanego tam psiaka. Czy ktoś miał styczność z tą hodowlą, jakie są wasze opinie ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
iskierka
Administrator



Dołączył: 26 Paź 2012
Posty: 6425
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zelów/Mauryców

PostWysłany: Pią 17:43, 20 Maj 2016    Temat postu:

Czy mają jakąś stronkę?? Pierwsze słyszę o tej hodowli, o ile będzie można ją tak nazwać.
Dobra, poczytałam ciut i ISPiKR - Inowrocławskie Stowarzyszenie Psa i Kota Rasowego to podobno kolejne pseudo stowarzyszenie. Niech Ci pokażą chociaż zdjęcia rodowodów rodziców


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buliada.84
Moderator



Dołączył: 04 Cze 2013
Posty: 2895
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:56, 21 Maj 2016    Temat postu:

następny wytwór" hodowli" ...
pewnie psy bez badań nie wspomnę o udukomentowanym pochodzenia Hrm


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ana88
początkujący forumowicz



Dołączył: 26 Mar 2015
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:15, 23 Maj 2016    Temat postu:

Ja bym nie ryzykowała za mało danych

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz
początkujący forumowicz



Dołączył: 29 Sie 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:14, 29 Sie 2016    Temat postu:

Ludzie... niewiedza nie boli Smile Znajomi mają psa z tej Hodowli i jest rewelacyjny. Zresztą zanim dokonali zakupu objechali 3 Hodowle i zdecydowali się właśnie na nich. Podobno warunki jakie maja ich psy są zaskakująco dobre. Dziwie się tym co napisali, że mało info bo oni znaleźli ich rok temu po stronie internetowej i profilu na facebooku. Po przeczytaniu posta zadzwoniłem i zapytałem o papiery na psa. Wszystkie włącznie z badaniami widzieli a to co powinni otrzymać to mają m.in. rodowód. Nie wiem do jakiego związku należą ale wystarczy wpisać w google, ustalić i tam przedzwonić aby wypytać zamiast radzić się "gdybaczy".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomasz17102
początkujący forumowicz



Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 13:10, 07 Lis 2017    Temat postu: Informacje prawdziwe

Witam wszystkich!

Napiszę o naszym przypadku i naszej suczce z tej hodowli, skojarzenie: Zara i Ares.
Mieliśmy rezerwację szczeniaczka z miotu 13 listopada 2015 roku, zależało nam na suczce. Planowany przez hodowcę termin odbioru miał nastąpić około 15-20 stycznia. Dużym zaskoczeniem był więc telefon od hodowcy, który już 2 stycznia prosił o natychmiastowy odbiór suczki. Sytuację tłumaczył pilnym wyjazdem...
Następnego dnia, 3 stycznia pojechaliśmy po odbiór szczeniaka. Na miejscu okazało się, że psiaki były w komórce na zewnątrz już oderwane od matki, na samodzielnym i bardzo lichym jedzeniu (kasza manna i wieprzowina z Biedronki). Tego dnia był wyjątkowy mróz: -17 stopni, ale hodowca twierdził, że "hartowanie" maluchów jest jak najbardziej wskazane.
Odebraliśmy sunię z kilkudniowym zapasem tego jedzenia. Niestety na drugi dzień po przywiezieniu malucha pojawiła się krew w kale, potem wymioty, no i się zaczęło...
Hodowca przekonywał, że to jest wynik stresu, ale nic takiego. Sunia wylądowała pod kroplówką i wtedy myślałem, że będzie koniec - była totalnie zwiotczała... Badania wykazały poważne zapalenie układu moczowego oraz zapalenie układu pokarmowego. Nasz wet obstawiała alergię pokarmową na podawane produkty. Kiedy dostaliśmy wyniki badań alergicznych potwierdziło się, że nasza sunia jest mega alergikiem. Wyniki tych testów nie były wówczas na 100% wiarygodne, bo była zbyt młodziutka, ale był to jakiś wyznacznik.
Hodowca oczywiście nas wyśmiał i polecił zmianę weta, twierdząc że pieski w jego hodowli są doskonałe. Przekonywał, że jego wet z Gniezna w kilka dni wyleczyłby wszelkie dolegliwości. Jeździliśmy więc z Warszawy do Gniezna, szukając ratunku dla naszej suni. Niemal 3 miesięczna kuracja antybiotykami, prowadzona przez p. Kaczora z Gniezna, niczego nie zmieniła: cały czas były biegunki, zapalenie jelit i wysięk na żołądku, refluksy. W końcu sam p. Kaczor zdecydował się powtórzyć testy na alergię pokarmową, a kiedy przy nas czytał wyniki, powiedział: "masakra, faktycznie nie mamy czym jej karmić!".
Sunia ma alergie na niemal każdy rodzaj białka, toleruje jedynie królika, łososia i płowe. Z wypełniaczy kompletnie nic, ani żadnego rodzaju kaszy, ani ziemniaczków, ani makaronów, ani ryżu - dosłownie zero! Warzywa podobnie.
Przestudiowaliśmy masę lektury na ten temat, konsultowaliśmy się z wieloma fachowcami i niestety wszystko wskazuje na zaniedbania ze strony hodowcy: Matka Zara była zbyt często dopuszczana (2 razy do roku) i tamten miot był wyjątkowo słaby (tylko 5 szczeniaczków), do tego zbyt szybkie odstawienie od matki, znikoma odporność i liczne infekcje, a także fatalne warunki zewnętrzne (pogodowe). Hodowca oczywiście nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności i udaje, że nie wie o co chodzi... Ani razu nie zadzwonił do nas z własnej inicjatywy, a nawet unikał naszych połączeń. Nie chciał również nas skontaktować z pozostałymi właścicielami miotu z 13 listopada 2015 roku twierdząc, że tamci właściciele nie życzą sobie takiego kontaktu...
Nasza suczka żyje i jest w prawidłowej kondycji, ale proszę uwierzyć - to była niewyobrażalna walka, często rozpacz w domu, a do tego masakryczne koszty. W tej chwili utrzymanie suczki jest na poziomie 3 tysięcy/m-c (dziczyzna, podroby, kości, suplementy...).
Udało mi się skontaktować z właścicielem, który wziął suczkę z naszego miotu - jego suczka miała identyczne problemy jak nasza, ale niestety po paru miesiącach odeszła... Z właścicielami pozostałych szczeniaków nie udało nam się nawiązać kontaktu.
Hodowca po dziś dzień zostawia w zapomnieniu miot z 13 listopada 2015, wszystkie inne i zdrowe mioty są wspaniale opisywane i fotografowane, na temat naszego miotu kompletnie nic...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomasz17102
początkujący forumowicz



Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 21:21, 13 Lis 2017    Temat postu: Uzupełnienie

Witam,

powinienem dopisać bardzo ważną uwagę:

Właściciel Hodowli Tygrys z Wągrowca usuwa wszystkie negatywne wpisy na FB, stąd też jego wysoka punktacja, która w rzeczywistości jest fikcją!!!!!

Przestrzegam wszystkich zainteresowanych!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
maximuskennel
Hodowca



Dołączył: 01 Maj 2014
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wielkopolska

PostWysłany: Wto 9:19, 14 Lis 2017    Temat postu:

Smutne ale tak niestety lubi się kończyć kupowanie piesków NN. Niespodzianką, w niektórych przypadkach pozytywna, w wielu niestety, tak jak powyżej, smutną i przykrą, bo tylko pies cierpi. Bo 2-3 pokolenia zarejestrowane w klubie burka i kocurka powstałym po 2012 roku to nic nie znaczy, ani w kwestiach genetyki, ani zdrowotnych. Jak widać zresztą na załączonym obrazku.
Niestety, powtarzałam to juz wiele razy i powtarzać będę do znudzenia: to popyt reguluje podaż. Są kupcy, to jest produkcja. W drugą stronę to nie działa.
Dzisiaj psa kupuje się jak parę jeansów: dzisiaj mam pomysł, jutro wchodzę na olx, pojutrze jadymy po pieska... a potem jakoś to będzie. No właśnie, jakoś...
I psa się produkuje jak rzodkiewkę na handel: a badania, rodowód, genetyka? Panie, a kto takimi bzdurami sobie będzie głowę zawracał? Ma się wyprodukować i sprzedać. Aby kolor się zgadzał. A resztę się wytnie. Albo mamy za dużo kasy (bo papisie z tej chodoffli opisanej powyżej to jakieś super tanie nie są, 2-3tysie z tego co wiem), albo za mało czasu, albo brakuje rozgarnięcia.... bo ja nie wiem o co chodzi. Mojemu pokoleniu było trudniej: psy naście lat temu kosztowały tyle co teraz, a zarobki były niższe, nie było takiego dostępu do informacji, bo na internet się chodziło do kafejki i płaciło 5zł za godzinę, hodowli w Polsce, takich oferujących rasowe=rodowodowe APBT na papierach ADBA było tyle, że na palcach jednej ręki policzyć i jeszcze parę palców wolnych zostawało.... a mimo to jak ktoś chciał, to wiedział skąd brać psa. I te psy były. Sporo importów, nie tylko z USA ale i przywiezionych z Czech np. Jak ktoś chciał, to potrafił się zakręcić, poszperać, znaleźć kontakt do hodowcy, odłożyć kasę, ruszyć dupsko i pojechać po psa.
Nie rozumiem tego co się dzisiaj dzieje. Nie rozumiem. Wszystko podane na tacy, a i tak nie działa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez maximuskennel dnia Wto 9:22, 14 Lis 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HodowlaTygrys
początkujący forumowicz



Dołączył: 14 Lis 2017
Posty: 1
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:13, 14 Lis 2017    Temat postu:

Witamy Panie Tomaszu J.,

Nie chcieliśmy się udzielać ale delikatnie mówiąc wystarczy tych opowieści Science Fiction. Przejdziemy publicznie do rzeczy tak jak to zrobił Pan, z tym że będzie to pierwszy i ostatni raz z uwagi na brak chęci korespondencji z osobą, która z przykrością stwierdzamy ale nie zasługuje na żadnego pupila... (stąd nasze późniejsze postanowienia o odmowie sprzedaży szczeniaka dla osób tego typu - żałujemy, że po fakcie).
Na wstępie informacyjnie.
Zrozumiałą sprawą jest, że nagle po 2 latach idzie się zdenerwować na sytuacje, która trwała aż 2 lata - jasna sprawa (N.B. Pana Zara na zdjęciu profilowym Pani Małgorzaty K. wygląda na całkiem zdrową a nie jest to zdjęcie z wczoraj). Proszę sięgnąć pamięcią jak nam Pan bluzgał na Hodowlę XXX gdzie kupił Pan psa a po 2 latach odszedł z powodu tych samych problemów co mieliście z Zarą. Twierdzi Pan, że nie było kontaktu z naszej strony... To skąd wiedza o naszym weterynarzu... wymiany mailem z wynikami też nie było? Stosowanie przez Pana codziennie innej karmy proszę wierzyć - nie pomagało a właśnie to zabijało psa. Itd. Nie był Pan w stanie pojąć, że Zare męczy to samo co męczyło poprzedniego psa w Pana domu gdzie wnioski nasuwają się proste i nie trzeba być filozofem, żeby zauważyć zależność, szkolny błąd jaki Pan popełniał. Może nie zdaje Pan sobie również sprawy ile osób nas odwiedziło, nabyło szczeniaki i obecnie się zastanawiają czy Pan jest poważny czy chce otworzyć Hodowlę a robi tego typu działania celowo - takie próby już miały miejsce (takie słowa do nas trafiają i kilka innych, o których nie będziemy wspominać).
Kilka słow o "leczeniu", dot. kliniki pod jaką jesteśmy opieką. Wiadome już jest w każdym miejscu gdzie Pan szukał pomocy, że Pana kwalifikacje w tym temacie są ponad każdym z tych miejsc. Warszawa, Gniezno, w rozmowie z nami pojawiły się też Niemcy a jak już tak daleko niosła wyobraźnia przy tym poście to jesteśmy godni podziwu, że nie pojawił się też NYC (chyba, że jest takowy brak świadomości istnienia samego NYC). Skoro już udaje się ktoś po pomoc w miejsca gdzie są specjaliści, którzy naprawdę pomagają to dobrze jest stosować się do ich zaleceń. Nie chcemy też Pana oceniać, oczerniać co Pan zrobił na podstawie swojej i tylko swojej wymyślonej historii - zrobią to inni.
Pana ocena tak jak komentarze z dnia przed wystosowanym postem do teraz jest, są na naszym profilu tak samo jak chwile późniejsza Pani Małgorzaty K. wysłana z tego samego urządzenia chwilę po Pana - nijak ma się zarzut do usuwania niskich ocen. To samo tyczy się reszty.
Żeby też uświadomić kolejną rzecz 90% żeby nie skłamać, że 95% osób, które nabyły od nas szczeniaka ma z nami lepszy, gorszy czyt. częsty, rzadki kontakt ale ma. Tylko Pana wiadomości są nie do przyjęcia bo nikt nie będzie czytał kompletnie nieuzasadnionych wyzwisk. Stąd reakcja na Pana pierwszą wiadomość z obelgami, że chyba nie od nas miał Pan szczenię bo nie kojarzymy tak wulgarnej, nieodpowiedzialnej, niezadowolonej etc. osoby. Po chwili okazało się, że niestety ale tak.
Propozycja - zacząć od siebie, nauczyć podstaw obchodzenia się ze zwierzętami i nieustannie pogłębiać wiedzę. Wiedza na temat rasy też będzie przydatna.
Internet to wolność słowa i bardzo łatwo robić coś na odległość, zniszczyć w chwilę opinie, która buduje się przez lata. Całe szczęście wszystkich zapraszamy (większość nas odwiedza) przed nabyciem szczeniaka żeby mogli sami ocenić całość a czas przeznaczony na czytanie Pana opowieści uznać za czas stracony. Pewnie i tak Pan nie skorzysta z zaproszenia ale zapraszamy do utrwalenia w Pana głowie, uwiecznienia na zdjęciach "strasznego obrazu" naszej Hodowli.
Proszę wczytać się też w stronę, jest to hobby. Gdyby miał to być jak w Pana przekonaniu interes to psy nie miałyby tego typu inwestycji aby mieć jak niektórzy mają w domu. Z tego powodu też nie jesteśmy zbytnio aktywni na innych forach a prowadzimy tylko swój profil FB i stronę internetową, która czeka na czas wolny aby ją odświeżyć.
Co do komentarza Maximuskennel. Wiemy, że istnieje taka Hodowla, nie byliśmy, nie mieliśmy styczności z Waszymi psami i nie oceniamy. Do nas zawsze można wpaść, zrobić recenzje i wtedy chętnie posłuchamy Waszego zdania bo tak szczerze mówiąc zastanawiamy się czy Wasz komentarz tyczy się Waszej czy innej Hodowli. U nas nie gościliście...

Zgodnie z zapowiedzią pierwsza i ostatnia wiadomość Panie Tomaszu i z Pana wyobraźnią prosimy ale pewnie nie uzyskamy takiego samego zachowania. Całe szczęście jedna w dodatku fikcyjna jaskółka wiosny nie czyni a kilkudziesięciu pozytywnych opinii osób, które u nas były sami nie zmyśliliśmy.

Pozdrawiamy,
Hodowla TYGRYS!

P.S.
Jako Hodowla popełniliśmy jeden jedyny błąd do jakiego się przyznajemy. Otrzymał Pan od nas zdrowe szczenię i prawie wykończył jak wcześniejszego swojego psa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomasz17102
początkujący forumowicz



Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 17:30, 18 Lis 2017    Temat postu: Hodowla Tygrys, Uważaj Gdzie Kupujesz Szczeniaka!

Witam!

Przekaz kieruję do wszystkich zainteresowanych, tak aby rozjaśnić rzeczywistość na temat reprodukcji pitbull red nose w Wągrowcu.

W dalszej treści postaram się uzupełnić nieco danych, aby Twoja opinia na temat "Hodowli Tygrys" mogła zrodzić się bez jakichkolwiek wątpliwości.

Już dawno temu zdałem sobie sprawę, że właściciel zakładu "Tygrys" z Wągrowca - p. Wiesław - jest aroganckim i na wskroś zakłamanym typkiem. Dziś, po przeczytaniu jego postu wiem nadto, że jest człowiekiem bez wstydu oraz człowiekiem bez honoru! Nie należy również do ludzi, który potrafią przyznać się do własnego błędu...

Trochę o mnie: jestem po 40-tce, normalny facet z rodziną i domem w okolicach Warszawy, praca w zupełnie innej branży, więc nie w głowie mi - jak wydedukował p. Wiesiu - zakładanie hodowli psiaków, tym samym tworzenie konkurencji dla biznesu pt. "Hodowla Tygrys".

Decyzję o przyjęciu do naszej rodziny nowego pupila, była w pełni przemyślana i wszyscy byliśmy świadomi wszelkich obowiązków (to tak k woli wyjaśnienia dla wszystkich młodocianych "zdalnie sterowanych" patyków p. Wiesława!). Temat "Hodowli Tygrys" przewija się pod naszym dachem od stycznia 2016 roku i wszystkie opisane przeze mnie sytuacje miały miejsce, nie jest to żaden Science Fiction...it's a TRUE STORY Mr. Wiesiu from Wągrowiec City!

Decyzję o włączeniu się do dyskusji podjąłem samodzielnie, w szczególności po tym jak niedawno potwierdziła się informacja, że inny szczeniak z miotu "C" listopad 2015 roku już nie żyje (siostra naszej suni).

Dlaczego akurat pitbull red nose? Otóż nasza poprzednia suczka była właśnie tej rasy. Była z nami 9 lat - od wiosny 2006 roku do wiosny 2015 roku. Chociaż nie posiadała "pseudo rodowodu" jak psiaki z Wągrowca (nie rodowód, tylko zwykła metryka ze związku, który może sobie zawiązać Kowalski z Wiśniewskim i za którą trzeba później zapłacić 140 zeta), była doskonała i nigdy nie powiedziałbym ani jednego złego słowa na temat poprzedniej Hodowli (przez wielkie "H"). Po jej odejściu w domu zapanowała pustka, stąd też zapadła decyzja o zakupie suczki tej samej rasy, tego samego umaszczenia...

W takich okolicznościach trafiliśmy na przepięknie opisaną i kolorową stronę pod tytułem: "Hodowla Tygrys". Na szczeniaczka czekaliśmy pół roku, dlatego że zależało nam na niemal pełnej "czekoladce" i byliśmy pierwsi w kolejce do miotu"C" z listopada 2015 roku.

Szczegóły odbioru szczeniaka opisałem już wyżej, jednak zauważając braki w zrozumieniu tekstu przez p. Wiesława, powinienem powtórzyć raz jeszcze bardzo istotne sprawy.

Drogi Czytelniku, podczas odbioru malucha otrzymaliśmy "wyprawkę", w skład której wchodziło pożywienie na kilka kolejnych dni. Pożywienie stanowiła mieszanka kaszy manny z mieloną wieprzowiną oraz sucha karma dla dorosłych psów marki Josera. Właściciel przedsiębiorstwa Tygrys zapewniał, że takie jedzenie jest jak najbardziej odpowiednie, zostało wdrożone kilka tygodni wcześniej i jest w pełni tolerowane przez szczeniaczki.

Wspomniany wyżej, nagły telefon w sprawie przedterminowego odbioru szczeniaka, jak to rozumieć? Proste - były już problemy żywieniowe ze szczeniakami, były biegunki, które zostały "zatrzymane" Nifuroksazydem!

Nasza sunia następnego dnia po odbiorze w ogóle nie wypróżniała się. Dzień potem zrobiła i w jej kale była krew. Natychmiast wykonałem telefon do p. Wiesława, który uspokajał nas twierdząc, że sytuacja jest spowodowana stresem w nowym domu. Polecił stosowanie leku na biegunki Nifuroksazyd (skąd ja to znam???). Taka terapia nic nie pomogła, nadal były krwawe biegunki, pojawiły się wymioty, na skutek czego (nagłe odwodnienie szczeniaka) nasza sunia wylądowała pod kroplówką, a lekarz prowadzący nie dawał większych szans na przeżycie. W tym samym momencie zostały przeprowadzone złożone badania diagnostyczne, które wykazały: zapalenie układu pokarmowego ze znacznym zgazowaniem jelit; zapalenie układu moczowego z treściami ropnymi w pochwie i jej ujściu. Pobrano materiały do badań laboratoryjnych i czekaliśmy na wyniki.

Podkreślam, że sunia była cały czas na "menu" z Wągrowca i niczego w tym pożywieniu nie modyfikowaliśmy.

W takim "doskonałym" stanie zdrowia został przekazany szczeniak z "Hodowli Tygrys". Już w tamtym czasie lekarz prowadzący obstawiał alergię z nietolerancją pokarmową na któryś z podawanych składników i sugerował nawiązanie kontaktu z właścicielami pozostałych szczeniaków miotu "C". Koniecznym było natychmiastowe odstawienie tłustej i ciężko strawnej wieprzowiny oraz kaszy manny, która mogła powodować podrażnienie jelit.

Zaraz po wizycie wykonałem kolejny telefon do Wągrowca - p. Wiesław oczywiście przekonywał, że podobna sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca i udawał zdziwionego; nigdy też nie skontaktował nas z właścicielami pozostałych szczeniaków miotu "C" twierdząc, że tamci właściciele takowego kontaktu sobie po prostu nie życzą. W zamian proponował kontakt z właścicielami szczeniaków poprzednich miotów (nie rozumiem czemu miałoby to służyć?).

W kolejnych miesiącach sunia była karmiona gotowanym jedzeniem: mięso (wołowina, cielęcina i sarnina - z bardzo dobrego źródła) z wypełniaczem i warzywami. Była diagnozowana średnio co drugi tydzień, beż żadnej poprawy w wynikach i obrazie w USG. Cały czas stan zapalny jelit i żołądka, luźne i obfite kupy, gazy, refluksy...

Zdecydowałem się po raz kolejny zadzwonić do Wągrowca. Właśnie wtedy od p. Wiesława padło stwierdzenie, że wszystkie szczeniaki z jego hodowli są zdrowe i zaproponował "wymianę" szczeniaka. Jakaż obłuda p. Wiesława, skoro w tamtym czasie odeszła suczka z naszego miotu "C" i jej właściciel otrzymał od "Tygrysa" w jej miejsce inną... Trzymając nas w nieświadomości wydarzeń p. Wiesław przekonywał, że jego weterynarz z Gniezna upora się w kilka dni z doprowadzeniem naszego szczeniaka do pełni zdrowia. Na temat alergii p. Wiesław nie chciał w ogóle słyszeć i śmiał się w głos. Naszą wieloletnią weterynarię skwitował krótko: "oni pompują was na kasę, a nie mają bladego pojęcia o takich psach!".

Sunia była z nami już kilka miesięcy i nie wyobrażaliśmy sobie jej "wymiany", stąd decyzja o wyjazdach z Warszawy do weterynarza do Gniezna, tak szeroko zachwalanego przez "Tygrysa". W Gnieżnie została wprowadzona dieta z kaczką i 2 miesięczna "kuracja" antybiotykami. Gdy weterynarz z Gniezna nadal nie widział żadnej poprawy, zleciliśmy jemu przeprowadzenie testów alergicznych. Gdy dostał wyniki - to już pisałem - zrozumiał, że wcześniejsza diagnoza naszej weterynarz była w 100% trafna.

Zaleceniem weterynarza z Gniezna było podawanie samego mięsa w ilości 400 gram na dzień! Możesz sobie łatwo wyobrazić, jak nasza sunia wyglądała po kolejnych 2 miesiącach: skóra i kości!!!

Właściciel "Hodowli Tygrys" był na bieżąco informowany i cały czas udawał, że nie wie o co chodzi. W momencie, gdy został uświadomiony przez własnego weterynarza z Gniezna o problemie i ewidentnej alergii, po prostu "skulił ogon" i już mu do śmiechu nie było.

W mojej ostatniej rozmowie z p. Wiesławem usłyszałem nawet, że sytuacja zdrowotna naszej suni jest spowodowana tym, iż - UWAGA! - nie zdezynfekowaliśmy całego domu po poprzedniej suczce, która odeszła na PNN!!! (śmiech na sali).

Potrzebne były następne miesiące i radykalna zmiana na bardzo kosztowną dietę, aby nasza suczka "doszła do siebie". Wygląda teraz dobrze, ale proszę pamiętać, że była, jest i do końca życia pozostanie mega alergikiem z "Hodowli Tygrys". Nigdy nie będzie mogła zostać matką, dlatego obecnie czeka ją sterylizacja.

P.S.
Dla tych, którzy z kompletnym zrozumieniem przeczytali cały powyższy wątek, nadal brak jest odpowiedzi na szereg pytań i zarzutów skierowanych przeze mnie do "Hodowli Tygrys" z Wągrowca. Nadal nie mamy żadnych informacji na temat pozostałych szczeniaków: jeden z nich na pewno nie żyje - sierpień 2016 roku.

Na koniec pozostawiłem sprawę moich wpisów na FB Hodowla Tygrys. Wszystkie wpisy polegały na prawdzie i nie zawierały treści wulgarnych, jedynie moją własną ocenę. Gdyby było tak jak przedstawia to p. Wiesław z Wągrowca, dawno te wpisy zostałyby usunięte "z automatu" przez admina FB. Tymczasem moje obiektywne opinie zostały skasowane przez samego zainteresowanego i nieuczciwego użytkownika konta FB "Hodowla Tygrys".

P.S. Hodowla Tygrys.
Biznes się kręci Panie Wiesiu, co? Mówiłem panu, nawet w fabrykach Mercedesa trafiają się buble! Nie ilość lecz jakość jest istotna, nie żyjemy w bolszewickiej Rosji, gdzie ludzi trzymano w totalnej niewiedzy! Nadal mam przed oczami obraz warunków, w jakich były trzymane szczeniaczki na mrozie, tą szopę ze sztuczną kwoką i totalny bajzel, tak więc proszę darować sobie wszelkie zaproszenia pod moim adresem.

P.S. Maximuskennel.
Widać wysoki poziom kultury i zrozumienie problematyki. Pełen szacunek za odwagę w zabraniu głosu w sprawie, która de facto nie dotyczy psiaka z Państwa Hodowli. Wielka szkoda, że nie mieliśmy przyjemności poznać się wcześniej. Za Państwa aprobatą, zanoszę się z zamiarem spotkania i oceny naszej suni, w oparciu w wzorzec rasy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bojowepsy.fora.pl Strona Główna -> Hodowle Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gGreen v1.3 // Theme created by Sopel & Programosy
Regulamin